sabina blog

Twój nowy blog

Kurde co się dzieje na tym świecie!!! U nas powodzie, może mnie nie dotknęło to osobiście, ale jak oglądam telewizję, czytam w necie o tym wszystkim to się w głowie nie mieści!! A jeszcze w Niemczech przy granicy z Polską tornada…oby nas ominęło!!!
Aż się boję pomyśleć o tym co piszą o 2012 roku, niby wierzyć w to nie wypada, bo Bóg sam zdecyduje kiedy będzie koniec, ale…..no właśnie zawsze jest to ale….

Kurde znowu ciśnienie mi skacze,a co za tym idzie lęki się pojawiły, czasem się zastanawiam dlaczego mnie to wszystko spotyka,ciężko mi:/

Wikuńka moja kochana wygłupia się na całego, śpiewa, tańczy, rozrabia:) Śmieszna jest!!:D
Gdyby nie to moje dziecie to moje życie nie miałoby sensu…..


Właśnie wróciłam do domu, byłam oddac pracę, pare groszy wpadło, ale co z tego jak przez swoją głupotę nie spowodowałabym poważnego wypadku!!
Jechałam z mężem i opowiadał jak na tej drodze- prostej drodze- kolega rozwalił się na latarnii i że było tam dużo wypadków, zastanawiam się jakim trzeba byc nieuważnym żeby się rozwalic na takiej drodze….i co za chwilę widzę w dali pomarańczowe światło i trzymam dalej gaz w konsekwencji przejechałam na czerwonym..ocnęłam się i zastanowiłam nad tym wszystkim..powiedziałam mężowi,że jakiś diabeł na tej drodze siedzi, bo nic do mnie w tamtej chwili nie docierało. Dzięki Bogu że nic się nie stało!!!

 
Skończyłam pisac pierwszą pracę, jeszcze jedna, ale ile dłuższa…..Mam tylko nadzieję, że moje dziecie normalnie pośpi,jakiś katar ją bierze…

Kurde ledwie na oczy patrzę:/ spac mi się chce, a muszę machnąc dwie prace…chyba skończę nad ranem, a jutro znowu do pracy…..
Wikuśka rozrabia dziś jak szalona…ehh zero skupienia i cierpliwości..


   Mając dwadzieścia parę lat, dziecko i męża, a przy okazji pracę ciężko zebrac myśli do kupy…dlatego też postanowiłam założyc bloga. W swoim krótkim życiu przeszłam już wiele zaczynając od ekstremalnych przeżyc kończąc na wielkich tragediach…wszystko to skumulowało się we mnie i doprowadziło do mega depresji, no ale walczę z tym i jestem na dobrej drodze do pozostawienia tego dziadostwa za sobą.
   Właśnie ten blog, zmiana stylu życia i wiele wiele innych rzeczy są moimi celami, do nich dążę a lęki i deprechę żegnam z uśmiechem…

   Moje cele:) może nie są wygórowane, ale zawsze będą moimi:

  • Skończenie szkoły, zaczęłam studia przebrnęłam przez wszystkie sesje, napisałam pracę dyplomową i………………i się nie obroniłam trochę z lenistwa a trochę przez zdrówko;
  • Zmiana stylu życia, nigdy nie patrzyłam na to co jem, sport uprawiałam zawsze, od jakiegoś czasu dbam o siebie;
  • Znalezienie swojej drogi w życiu, co może oznaczac przekwalifikowanie się-nigdy nie lubiłam swojej pracy;
  • Ogarnięcie spraw mieszkaniowych…;
  • No i nadrobienie kilku lektur…strasznie to zaniedbałam

Byc może wyda się dziwnym, że nic tu nie ma o mężu i córce, ale zawsze to onich myślałam na początku, a później o sobie, nadal są ważni,ale postanowiłam zrobic coś dla siebie:)


  • RSS